Sławomir Szeliga Sławomir Szeliga

Sławomir Szeliga pyta, czy Inowrocław ma szansę na trzech przedstawicieli w sejmie? (© Archiwum )

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

- Czy była szansa na dwóch albo trzech inowrocławskich parlamentarzystów? - zastanawia się Sławomir Szeliga z Inowrocławia.

Sławomir Szeliga za naszym pośrednictwem podzielił się z mieszkańcami Inowrocławia swoimi przemyśleniami dotyczącymi tegorocznych wyborów parlamentarnych.

Zapraszamy do zapoznania się z całym tekstem:

Inowrocław będzie miał nadal tylko jednego posła. Miejsce w ławach sejmowej opozycji czasem oznacza, że można wykorzystać stare bannery z osiągnięciami w kolejnej kampanii wyborczej... Czy była szansa na dwóch albo trzech inowrocławskich parlamentarzystów?

Zmniejszyło się poparcie mieszkańców naszego miasta dla inowrocławskich kandydatów Platformy Obywatelskiej. Cztery lata temu uzyskali łącznie 8758 głosów. Tym razem kandydatów z miasta na soli poparło 7531 inowrocławian.

Warto przyjrzeć się wynikom dwóch "starych" ugrupowań i dwóch debiutantów na scenie politycznej. Najwięcej głosów mieszkańców naszego miasta uzyskał inowrocławski kandydat Zjednoczonej Lewicy /833/, następnie Nowoczesnej Ryszarda Petru /361/, potem Kukiz`15 /315/, a najmniej kandydat PSL /156/.

Bliskie sąsiedztwo dwóch inowrocławian na liście Prawa i Sprawiedliwości skutkowało odbieraniem sobie wyborców i powtórką z 2011 roku. Żaden mandatu nie zdobył, ale warto zauważyć, że ich łączny wynik był lepszy niż indywidualne osiągnięcia trojga posłów z listy PiS w naszym okręgu wyborczym. Parafrazując kampanijne hasło tego ugrupowania można powiedzieć, że nasi panowie nie dali rady...

Może warto powalczyć o miejsca "biorące" na listach wyborczych dla rozpoznawalnych przedstawicielek "słabej" płci i posłankę z inowrocławskim meldunkiem. Przykład Anny Bańkowskiej powinien skłaniać do przemyśleń lokalnych aktorów na scenie politycznej!

Cztery lata temu jedna z inowrocławianek uzyskała poparcie 2003 osób w okręgu wyborczym. Mimo startu z odległego osiemnastego miejsca i rywalizacji z dwoma inowrocławskimi posłami na liście kandydatów Platformy Obywatelskiej.

W tym roku największym zasobem głosów dysponowało Prawo i Sprawiedliwość. Jedna z bydgoszczanek przełamała dotychczasowy męski monopol posłów PiS, a w części toruńsko-włocławskiej panie będą stanowić połowę reprezentacji PiS w Sejmie RP.

Błędem ze strony Lewicy było oddanie walkowerem mandatu senatorskiego. Kandydatura ww. parlamentarzystki, cenionej nawet przez politycznych konkurentów, pewnie zyskałaby duże poparcie i byłby możliwy sukces wyborczy. Mielibyśmy senatora RP ze stolicy województwa, ale związanego z naszym miastem.

Trzech naszych lokalnych kandydatów uzyskało łącznie 8742 głosy inowrocławian. Tymczasem ubiegający się o reelekcję senator z Bydgoszczy otrzymał poparcie 11284 mieszkańców naszego miasta. Pretendent do senatorskiego fotela z listy PiS jest mieszkańcem Góry, ale zawodowo i społecznie funkcjonuje w Inowrocławiu. Uzyskał 8196 głosów w naszym mieście i drugi wynik w rywalizacji ze związkową legendą. Niestety - drugie miejsce w okręgu jednomandatowym oznacza porażkę, a nie srebrny medal...

Kolejne wybory parlamentarne już za cztery lata. Czy nasze miasto doczeka się trzech przedstawicieli w Warszawie na Wiejskiej? ...a może trojga!

Mieszkańcy informują

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!