Państwo Iwona i Artur spod Gniewkowa nie mają ograniczonych praw rodzicielskich za to, że nie zgodzili się na zaszczepienie swojej młodszej córki - tak brzmi wyrok Sądu Rejonowego w Inowrocławiu.

W trakcie rozprawy odbyła się manifestacja przeciwników przymusowych szczepień dzieci z całej Polski.

Kiedy rodzice Wandy i Zosi wyszli przed gmach sądu rozległy się oklaski.

- Wolelibyśmy być w domu z naszymi dziećmi, a nie tutaj. Jestem dumna, że sąd stwierdził, ze jestem dobrą mamą. Mam nadzieję, że dzieci też to usłyszę, gdy dorosną - mówiła wzruszona pani Iwona, matka dwóch dziewczynek, z których starsza Zosia po szczepieniu miała poważne komplikacje zdrowotne.

Młodsza z córek nie została poddana szczepieniom ze względu na obniżoną odporność. Lekarz gniewkowskiej przychodni złożył doniesienie do sądu, że matka naraziła zdrowie i życie dziecka odmawiając szczepienia. Efektem tego była rozprawa sądowa w sprawie ograniczenia praw rodzicielskich.


Przemarsz rodziców:



Rodziców w walce z przepisami poparła organizacja STOP NOP, która zorganizowała przemarsz ulicami Inowrocławia. Podczas pierwszej rozprawy, przed sądem odbyła się pikieta. Po zakończeniu manifestacji jej uczestnicy czekali pod sądem na ogłoszenie wyroku.

Chętnie też opowiadali o swoich doświadczeniach, po tym, jak poddali swoje dzieci szczepieniom.

- Półroczny synek mojej siostry zmarł podczas szczepienia. Pielęgniarka kazała jej mocno trzymać dziecko, które płakało i wyrwało się. Od siedmiu lat moja siostra przebywa w szpitalu psychiatrycznym, bo obwinia siebie, że zabiła własne dziecko. Mimo ze synek siostry zmarł w trakcie podawania szczepionki , nie uznano NOP -u. Mam dwójkę dzieci i żadnego nie zaszczepiłam i nie zaszczepię - twierdzi pani Edyta z Sopotu.

- Jestem żoną lekarza pediatry, mam trójkę dzieci i żadne z nich nie było szczepione. Coraz więcej lekarzy nie szczepi swoich dzieci, mając świadomość, jakie to niesie zagrożenie dla ich życia i zdrowia. Znam przypadek, kiedy zdrowe, znakomicie rozwijające się dziecko, zaszczepione szczepionką Pentaxim ma dziś wszystkie objawy zatrucia rtęcią: nie chodzi, nie mówi, ma problemy z połkaniem. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego straszy się rodziców chorobami, na które są szczepionki, a nie równie przecież niebezpiecznymi jak np. dur brzuszny, WZW typu C, szkarlatyna, HIV, na które szczepionek nie wynaleziono. dziś polio i krztusiec występują jako choroby poszczepienne - przypomina żona poznańskiego lekarza i matka trójki dzieci.

Sąd w Inowrocławiu wydał pozytywny wyrok dla rodziców spod Gniewkowa i uznał, że nie narazili oni zdrowia i życia swojej córki odmawiając podania szczepionki.

- Dziecko od początku chorowało. Zostało przedstawione zaświadczenie od lekarza neurologa o odroczeniu wykonania szczepienia. Oznacza to, że obawy rodziców były usprawiedliwione i uzasadnione. Dla sądu oznacza to, że państwo odmawiając, jako rodzice, dbali o dobro własnego dziecka. W związku z tym sąd w tym momencie nie widzi potrzeby ingerencji w jakikolwiek sposób w sprawowanie władzy rodzicielskiej uznając, że opieka rodzicielska sprawowana jest w sposób należyty - mówiła uzasadniając postanowienie sędzia Wiesława Mikołajczak.

Jednocześnie sędzia zaznaczyła, że ten wyrok nie oznacza, iż wszystkie inne tego typu sprawy będą miały ten sam finał. Przypomniała, że szczepienia w Polsce są obowiązkowe i dzięki nim udało się wyeliminować epidemie, które dziesiątkowały populację.

- System dotyczący szczepień w Polsce jest sprzeczny z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka. Mamy przymus szczepień w szpitalach, ale nie ma systemu odszkodowawczego. Występuje brak kontroli sądowej nad sanepidem. W siedemnastu krajach Europy szczepienia są dobrowolne, a tylko u nas i w Rumunii obowiązkowe - mówił po ogłoszeniu postanowienia sądu, mecenas Arkadiusz Tetla.

- Ten wyrok jest najlepszy z możliwych. Pani sędzia okazała się aniołem uznając, że rodzice nie działali na szkodę dzieci i nie ograniczyła im praw rodzicielskich. To niewątpliwie precedens, który otworzy drogę innym rodzicom odmawiającym szczepienia swoich dzieci. Niepokoi nas tylko jedno, co by było, gdyby rodzice nie mieli tej całej dokumentacji i opinii innych lekarzy. na pewno jednak nie ustaniemy w walce o to, by szczepienia w Polsce były dobrowolne - zapowiada Justyna Socha prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.

Po rozprawie uczestnicy manifestacji udali się do Gniewkowa, by tam zrobić wspólne zdjęcie przed przychodnią, która chciała ukarać rodziców za odmowę szczepienia najmłodszej córki.

Mieszkańcy informują

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!