Ocalić od zapomnienia – 46 lat po katastrofie lotniczej w Giebni

Joanna Smolak
Inicjatorem powstania głazu jest Wiesław Wikarski, który był naocznym świadkiem wydarzenia.

Jego przedsięwzięcie zostało zrealizowane pod patronatem Towarzystwa Przyjaciół Janikowa. Pomoc otrzymał także od znajomych: Jacka Rymarkiewicza oraz Sebastiana Witkowskiego, który zajmował się sprawami administracyjnymi i uczestniczył w wizji lokalnej.

Był mroźny dzień 11 grudnia 1969 roku, to właśnie wtedy w Giebni rozbił się największy, polski bombowiec Ił-28. W wypadku lotniczym zginęło trzech żołnierzy: pilot por. Jan Grymuza, nawigator por. Bonifacy Hędzelewski oraz kpr. strz. rtg Ryszard Jędras. Samolot rozbił się w okolicy, w której dziś stoi hangar Polomarketu.

Wiesław Wikarski wracał ze szkoły i widział palący się wrak samolotu. Ta tragedia wywarła na nim ogromne wrażenie i przez lata powracał myślami do tego wydarzenia. – Postanowiłem w jakiś sposób upamiętnić tą katastrofę. Kiedy byłem uczniem nie zdawałem sobie sprawy, że to tak poważny wypadek. Wydarzenie poszło w niepamięć. Zapewne dzień feralnego lotu żołnierzy pamiętają jeszcze najstarsi mieszkańcy Giebni, Pakości i Janikowa – mówi.

Inicjator jest pasjonatem lotnictwa, co było drugą pobudką do powstania obelisku. W swojej domowej biblioteczce ma bogatą kolekcję książek, zwłaszcza tych o II Wojnie Światowej. – Sklejałem także modele samolotów, niektóre posiadam do dziś – dodaje.

Natomiast Jackowi Rymarkiewiczowi po dwóch miesiącach poszukiwań, udało się dotrzeć do rodziny pilota i nawigatora.

– Byli w szoku, że ktoś pamięta o wydarzeniu, w którym ponieśli śmierć ich najbliżsi. Powróciły do nich bolesne wspomnienia, lecz z drugiej strony byłi pod wrażeniem inicjatywy. Żona porucznika Grymuzy powiedziała mi, że to był pożegnalny lot jej męża w Powidzu.

Pan Jacek kontaktował się także z dowództwem 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego w Powidzu. Tam również inicjatywa spotkała się z pozytywnym odbiorem. Wojsko z Powidza podejmie się też organizacji uroczystości, gdy wszystkie kwestie związane z obeliskiem zostaną dopięte na ostatni guzik.

Obaj panowie jednogłośnie stwierdzili: - Zrobiliśmy coś dla rodzin tragedii. Chcieliśmy także pokazać, że tego typu wypadki zdarzają się także w mniejszych miejscowościach. To również element historii miasta Janikowa i okolic. Jesteśmy dumni z naszego przedsięwzięcia i cieszymy się, że je w końcu zrealizowaliśmy.

Kolejne samoloty dla państwowych VIP-ów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie