Wspomnienie stanu wojennego i powrót do Gdańska po 37 latach

Sławomir Kazimierz Szeliga
W 1981 roku miałem 20 lat. Byłem jednym z gdańskich studentów. 13 grudnia zastał mnie w akademiku.

Na wybrzeżu znalazłem się w sierpniu 1980 roku odbywając praktykę wakacyjną przed pierwszym rokiem studiów. Tam byłem świadkiem strajku w Stoczni Gdańskiej i narodzin Solidarności, odsłonięcia Pomnika Poległych Stoczniowców i wprowadzenia stanu wojennego. Tam byłem również uczestnikiem strajku studenckiego w listopadzie 1980 roku, popierającego postulaty pracowników służby zdrowia - pierwszego po 1968 roku protestu studentów.

12 grudnia 1981 roku wróciłem późnym wieczorem z Gdyni po nieudanej próbie zdobycia biletu na musical "Kolęda Nocka" w Teatrze Muzycznym, ale z mocnym postanowieniem obejrzenia go w kolejnym tygodniu. Niestety, było to ostatnie przedstawienie, a "Psalmu stojących w kolejce" już nigdy nie wysłuchałem "na żywo"...

Nie doszedł również do skutku mój wyjazd do stolicy na spotkanie ogólnopolskiej "grupy twórczej", której członkiem zostałem jeszcze w liceum.

Akademicki czas spędzony na wybrzeżu w latach 1980-1983 to okres mojej fascynacji teatrem. W dniach 13-14 grudnia 1980 roku odbyła się w Gdańsku "dość niezwykła w polskim życiu kulturalnym impreza teatralna" pt. "Teatr Studencki Robotnikom". W programie przeglądu znalazły się następujące spektakle: "Odzyskać przepłakane lata" /Studencki Teatr "Jedynka" Uniwersytetu Gdańskiego/, "Nie nam lecieć na wyspy szczęśliwe" /Teatr Provisorium NZS Lublin/, "Ikar" /Scena Plastyczna KUL/, "Przecena dla wszystkich" /Teatr Ósmego Dnia Poznań/ i "Martwa natura" /Grupa Chwilowa NZS Lublin/.

"Chcemy, aby co roku, w grudniu, spotykały się w Gdańsku 4 najlepsze teatry studenckie naszego kraju. Tu w tym mieście gdzie zaczęło się to co wcześniej wydawało się nierealne, a dziś jest jedyne do przyjęcia. Tu gdzie powiedziano "nie", głos za jedynym możliwym "tak" - napisał kierownik artystyczny gdańskiej "Jedynki" w programie imprezy. Swoje grudniowe przesłanie do widzów w 1980 roku zakończył tymi słowami:
"Wierzę, że w przyszłym roku, gdy po raz drugi do Gdańska zjadą najwybitniejsze teatry ze spektaklami z roku 1981, robotnicy ujrzą równie przekonywujące świadectwo teraźniejszości a może, obraz przyszłości".

13 grudnia 1981 roku okazało się, że były to prorocze słowa, choć teatry nie przyjechały, a "na scenie" pojawili się inni aktorzy; w innych kostiumach; z innymi rekwizytami...

31 sierpnia 2018 roku ponownie odwiedziłem mój akademik. Byłem również pod bramą Stoczni Gdańskiej. W kolejna rocznicę Porozumień Sierpniowych opowiadałem Kacprowi jak to było... Dla niego to tak odległa historia jak kiedyś dla mnie w dzieciństwie II wojna światowa!

LICZ SIĘ ZE ŚWIĘTAMI - MIKOŁAJ DO WYNAJĘCIA.

Wideo

Materiał oryginalny: Wspomnienie stanu wojennego i powrót do Gdańska po 37 latach - Inowrocław Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie